12.11.2014

Anna Dróżdż - niewyjaśniony wypadek

- Nie można mówić, że do wypadku doszło w takich realiach jak przyjęto to w tej sprawie - mówiła mec. Marta Frankiewicz w trakcie programu. 

 

Jest połowa stycznia, prawie 4 w nocy. Mały samochód osobowy jedzie 90 km/h. W pewnym momencie wypada z drogi i uderza w drzewo. Na miejscu ginął 2 osoby. Na miejscu pasażera policja znalazła zwłoki mężczyzny, z tyłu na tylnej kanapie za fotelem kierowcy zostały znalezione zwłoki kobiety - Anny Dróżdż. Zdaniem prokuratury, która badała sprawę to właśnie ta kobieta miała kierować pojazdem.

 

- Prokurator doszedł do wniosku, że jedna z osób, która zginęła prowadziła ten samochód mimo, że w momencie kiedy przyjechała policja na miejsce zdarzenia żadna ze zmarłych osób nie siedziała za kierownicą samochodu - mówi prokurator Renata Mazur, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 

 

Śledczy uznali, że to właśnie ona była kierowcą auta i że wskutek uderzenia miała przelecieć z przedniego fotela kierowcy na tylną kanapę. Problem w tym, że siedzenie kierowcy pozostało prawie nienaruszone. 

 
- Ja sobie nie wyobrażam jak kobieta średniej postury ubrana w grube futro przelatuje przez przedni fotel na tylną kanapę, na której siada - mówi Mariusz Gasiński, zięć zmarłej kobiety.
 
 
W samochodzie śledczy znaleźli także krew nieznanego mężczyzny. Znajdowała się ona na fotelu kierowcy, kierownicy i w okolicach klamki przednich drzwi kierowcy. Laboratorium kryminalistyczne ustaliło, że nie była to krew ani Anny Drożdż, ani drugiego pasażera. Prokuratura nie ustaliła jednak do kogo mogła należeć.
 
 
- Rzeczywiście być może należało pociągnąć ten wątek i podjąć dalsze działania. Wiemy, że oprócz osób ustalonych były tu inne osoby - przyznaje prokurator Renata Mazur, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
 
 
Prokuratura przyjęła jednak najprostszą tezę i uznała, że to kobieta znaleziona na tylnej kanapie była kierowcą. 
 
 
- To jest przykład tego jak traktuje się wypadki drogowe. Nieważny jest skutek, ważne żeby szybko odfajkować sprawę - mówi Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych.
 
 
Śledczy oparli się na opinii biegłego, który wykonując swoje badanie... pominął w nim drzewo rosnące na miejscu zdarzenia. Tym samym obliczenia według których to Anna Drożdż miała być kierowcą pojazdu zostały przeprowadzone nie dla tego drzewa, w które na początku uderzył pojazd.
 
 
- To był 40 cm dąb ewidentnie noszący ślady uszkodzeń po kontakcie najprawdopodobniej z pojazdem - mówi Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych.
 
 
Sąd Rejonowy Warszawa Praga Południe po zaskarżeniu postanowienia prokuratury przez rodzinę zmienił podstawę prawną umorzenia śledztwa. Uznał, że nie z zebranego materiału dowodowego nie można ustalić kto był kierowcą pojazdu. Rodzina zmarłej kobiety do dziś nie otrzymała jednak żadnych pieniędzy od ubezpieczyciela. 
 
 
W studiu sprawę komentowali m.in. Janusz Popiel (prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych), prokurator Jacek Skała (Przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury), asp. Robert Opas (Komenda Stołeczna Policji), a także mec. Marta Frankiewicz (ekspert w dziedzinie wypadków drogowych). 
 
 
- Nie można mówić, że do wypadku doszło w takich realiach jak przyjęto to w tej sprawie - mówiła mec. Marta Frankiewicz w trakcie programu. 
 
 
W drugiej części programu wróciliśmy do historii Tomasza Bobera, który chory na zaawansowaną marskość wątroby trafił do więzienia. Mężczyzna został złapany po kilku piwach na rowerze i nie zważając na jego stan, zamknięto go w zakładzie karnym.

 

- Człowiek umierający, żeby go zamknąć no to... ile żył? 4-5 tyg jeszcze i zmarł - mówi Cecylia Kostecka, sąsiadka Tomasza Bobra.

 

Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej po naszym programie zdecydował się skierować do Sądu Lekarskiego w Tarnowie wniosek o ukaranie lekarza, który nieudolnie leczył mężczyznę. 

 

Reportaż Łukasza Kurtza

 

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij