14.01.2015

Bronisław i Józef Dudczakowie - oskarżeni o samowolę budowlaną

- Gmina z naszych pieniądze zatrudnia urzędników, którzy mają obowiązek znać się na prawie. I jeżeli potrafili dać cement i płyty to powinni dać Państwu obsługę prawną - komentował Piotr Ikonowicz, Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej.

 

Jest 1997 rok, powódź stulecia. Wielka woda zniszczyła mały most, który dla Państwa Dudczaków stanowi jedyną drogę do domu. Władze lokalne nie odbudowują mostu, ale za to pomogły w odbudowie dając materiały budowlane. Zaradna rodzina odbudowała mostek, ale po 10 latach urzędnicy nakazali im go rozebrać, dlatego walczą o niego do dziś.

 

- Gmina kazała im tam postawić ten most, teraz mówią, że zrobili samowolkę - mówi Edward Kuk, niepełnosprawny mężczyzna, który mieszka z Dudczakami.


Problemy zaradnej rodziny zaczęły się gdy sąsiadka zabroniła im przechodzić przez ich działkę. Mostek wybudowany został bowiem na działce będącej własnością skarbu Państwa, ale jego mała część zahaczała o działkę sąsiadki. Kobieta poinformowała o budowli Państwowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, a ten konstrukcję uznał za nielegalną i nakazał rozebrać, bądź zalegalizować poprzez wniesienie opłaty. Decyzję podtrzymał Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego.

 

- Oni chcą, żeby most rozwalić, albo zapłacić 125 tys. zł, a skąd ja tyle tych pieniędzy wezmę? - pyta Józef Dudczak.

 

Spór trafił do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który dwukrotnie przyznał rację Państwu Dudczakom i uznał, że gmina, także powinna zostać uznana za inwestora, ponieważ dała rodzinie produkty do budowy. W związku z tym powinna współodpowiadać za obecny problem. 


Sądowe rozstrzygnięcia nie spodobały się lokalnym włodarzom, którzy za każdym razem odwoływali się od decyzji. W tym momencie Państwo Dudczakowie czekają na trzecie rozstrzygnięcie przez krakowski sąd.

 

W studiu sprawę komentowali m.in. Jacek Laskowski (były szef Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Warszawie) i  Piotr Ikonowicz (Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej).

 

- Gmina z naszych pieniądze zatrudnia urzędników, którzy mają obowiązek znać się na prawie. I jeżeli potrafili dać cement i płyty to powinni dać Państwu obsługę prawną - komentował Piotr Ikonowicz, Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej.

 

W drugiej części programu wróciliśmy do sprawy Stanisława Móla, rolnika który od ponad 20 lat udowadnia, że nie wziął 2 milionów złotych pożyczki, a podpisy pod umowami kredytowymi zostały sfałszowane.

 

W listopadzie tego roku Pan Stanisław stanął przed widmem licytacji jego domu i gospodarstwa.

 

Reportaż Małgorzaty Cecherz

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij