27.01.2015

Henryk Sieklucki - zbrodnia doskonała

- Pierwszy raz się zetknąłem z tym żeby przesłuchać kogoś jako świadka, a potem jak sie przyznał, to jako oskarżonego - komentował sprawę Stanisław Piotrowicz.

 

W kolejnym odcinku programu "Państwo w państwie" opowiedzieliśmy historię młodej kobiety, która została brutalnie zamordowana. Zabójca zadał jej kilkanaście ciosów nożem - w tym 6 w klatkę piersiową, 2 w brzuch i 4 w plecy. Za to morderstwo na 25 lat więzienia został skazany Henryk Sieklucki, bezdomny mężczyzna.  Matka ofiary nie wierzy, że to właśnie on zabił jej córkę.

 

- Matczyna intuicja od początku mi mówiła, że to nie on - mówi Marzena Karnowska, mama zamordowanej Emilii T.

 

Henryk Sieklucki miał dokonać zbrodni doskonałej. Zgodnie z ustaleniami śledczych, miał zadać dziewczynie 12 ciosów nożem, ukryć jej ciało 2 km od miejsca zbrodni, a później zatrzeć wszelkie ślady. Co więcej, tego wszystkiego miał dokonać pod wpływem alkoholu.

 

- Sytuacja wyglądała tak, że podczas samego zdarzenia nie było innych świadków poza oskarżonym i ofiarą, natomiast wcześniej pokrzywdzoną z nieznanym mężczyzną miał widzieć jeden ze świadków - mówi sędzia Tomasz Adamski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.

 

Dlatego praktycznie jedynym dowodem w sprawie było samooskarżenie. Sieklucki przyznał się na etapie postępowania prokuratorskiego, jednak później w sądzie odwołał swoje zeznania. Zrobił tak, ponieważ jak twierdzi był zmuszany do tego przez policję, był bity i szantażowany.

 
- Bity, duszony, rzucany o szafy i o stoły. I dopiero wtedy podpisywałem co chcieli aby mnie zamknęli na policyjną izbę zatrzymań - wyznaje Sieklucki.

 

Duże wątpliwości co do winy Henryka Siekluckiego mają policjanci z gdańskiego archiwum X, którzy zajmowali się sprawą. -  Jako policja mamy procesowo związane ręce, a psychicznie ta sprawa nie daje nam spokoju - mówi nieoficjalnie Naczelnik Gdańskiego Archiwum X.

 

W studiu sprawę komentowali m.in. sędzia Maciej Mitera (Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie), Janusz Bartkiewicz (były policjant) i Stanisław Piotrowicz (były prokurator).  

 

- Pierwszy raz się zetknąłem z tym żeby przesłuchać kogoś jako świadka, a potem jak sie przyznał, to jako oskarżonego - komentował sprawę Stanisław Piotrowicz.

 
W drugiej części programu wrócimy do problemu akcyzy nakładanej na karetki. Po naszym programie posłowie wprowadzili nowelizację ustawy, która ostatecznie znosi opłaty. Co jednak z przedsiębiorcami, którym skarbówka już naliczyła milionowe kary?

 

Reportaż Małgorzaty Cecherz

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij