27.01.2015

Jacek Wach - uchylone dożywocie

- Ten błąd jest tragiczny i opiera sie na błędnych opiniach biegłych (przyp. red. w sprawie ciała) - komentował w trakcie programu mec. Marek Markiewicz.

 

W programie wróciliśmy do sprawy, która może być największą porażką wymiaru sprawiedliwości. Ponad 15 lat temu w jeziorze w okolicach Olsztyna wyłowiono szczątki mężcyzny. Prokuratura i sąd ustaliły, że są to szczątki syna Pani Haliny Sadowskiej, ale po latach okazało się, że doszło do tragicznego błędu. 

 

- Mieliśmy do czynienia z tzw. pomyłką sądową - mówi sędzia Rafał Malarski, sprawozdawca wyroku Sądu Najwyższego.

 

Ostatnie posiedzenie Sądu Najwyższego miało związek z ujawnieniem nowych okoliczności w sprawie zabójstwa. Okazało się bowiem, że szczątki, które znaleziono w 1999 roku w Jeziorze Pluszne wcale nie należą do Sadowskiego, a jego zwłoki wykopano dopiero teraz, w styczniu 2014 roku.

 

- My nie mamy do czynienia z pomyłką tylko z manipulacją - komentuje słowa sędziego Jacek Wach, którego skazano za zabójstwo Sadowskiego. 

 

Przypomnijmy, że w kwietniu 1999 roku w Suwałkach zaginął Tomasz Sadowski. Policja przez długi czas nie mogła znaleźć mężczyzny, ale podejrzewała, że został zamordowany. Kiedy po 4 miesiącach w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki mężczyzny, uznano że jest to właśnie ciało Sadowskiego. 

 

- Gdzieś pod koniec roku 1999 wyłowiono szczątki z Jezioro koło Olsztyna i te szczątki miały być szczątkami mojego syna Tomasza - mówi Halina Kozłowska, mama Tomasza Sadowskiego. 

 

Matka wierzyła śledczym, że ciało, które pochowała należy rzeczywiście do jej syna. Niestety po 15 latach od jego śmierci okazało się, że znaleziono jeszcze raz ciało Sadowskiego.  Za  to zabójstwo skazano Jacka Wacha, który od początku sprawy utrzymywał, że jest niewinny.

 

W studiu m.in. Halina Kozłowska (mama zamordowanego Tomasza Sadowskiego), mec. Marek Markiewicz (adwokat), prokurator Jacek Skała (Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury).

 

- Ten błąd jest tragiczny i opiera sie na błędnych opiniach biegłych (przyp. red. w sprawie ciała) - komentował w trakcie programu mec. Marek Markiewicz.

 

W części drugiej historia Jerzego Trybusa, który w 2010 roku kupił działkę od Starostwa Powiatowego w Jaśle pod budowę myjni bezdotykowej. W ogłoszeniu o przetargu informowano, że działka oznaczona jest symbolem UH (usługa i handel) i będzie możliwe na niej wybudowanie zaplanowanej inwestycji. Kiedy przedsiębiorca wystąpił o pozwolenie na budowę okazało się, że urzędnicy podali błędne oznaczenie działki, jej poprawny symbol to UH1 (usługa handlu), i nie ma możliwości aby Jerzy Trybus wybudował tam myjnię.

 

- Rzeczywiście w ogłoszeniu o przetargu błędnie zostało podane, że działka ma oznaczenie usług i handlu - przyznaje Przemysław Majka, inspektor Starostwa Powiatowego w Jaśle.

 

Problem wciąż nie został rozwiązany, a w czasie walki przedsiębiorcy z urzędnikami, w okolicy powstało kilka nowych myjni.

 

Reportaż Małgorzaty Cecherz

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij