26.02.2015

Kamil Wielgus - spadek z długiem

- Ciężar spraw do załatwienia spoczywał przede wszystkim na przedstawicielach dyplomatycznych - twierdzi Stanisław Piotrowicz.

 

W kolejnym odcinku mamy historię 20. letniego Kamila. Chłopak był jeszcze dzieckiem kiedy porzucił go ojciec, ale miał zasądzone od niego alimenty. Miał dostawać 400 zł miesięcznie, ale ojciec alimentów nie wypłacał. Dlatego Kamil pieniądze otrzymywał z opieki społecznej, a po stronie ojca rósł dług. W zeszłym roku Kamil dowiedział się, że jego tata nie żyje. Urzędnicy poinformowali go także, że może odziedziczyć po ojcu dług, czyli niezapłacone chłopakowi pieniądze.

 

- Chciałem go poznać, ale nie mogłem bo odszedł - mówi Kamil Wielgus, który nigdy nie poznał ojca.

 

Urzędnicy poinformowali Kamila, że może odziedzczyć po ojcu dług, czyli niezapłacone chłopakowi pieniądze. Całość należności to kilkadziesiąt tysięcy złotych.

 

- Z powodu niepłacenia przez jego ojca alimentów, po jego śmierci najbliżsi otrzymali w spadku dług - mówi Barbara Kościewicz, znajoma rodziny Wielgusów. 

 

Rozwiązaniem dla Kamila mogłoby być zrzeczenie się spadku, ale do tego potrzebny jest akt zgonu ojca, którego chłopak nie może uzyskać. Akt zgonu może wydać jedynie urząd stanu cywilnego w Grecji, ale żąda on wyników badań DNA. Te są w dyspozycji Prokuratury Rejonowej w Będzinie. Ambasada RP w Grecji i prokuratura w Będzinie przerzucają się odpowiedzialnością za załatwienie sprawy.

 

- Przyznaję, że w poprzednim okresie, czyli między rokiem 2012 a 2013 doszło do pewnego opóźnienia w tej sprawie. Winę za to ponosi pracownik konsulatu, który został za to zwolniony z pracy - mówi Marcin Wojciechowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych. 

 

Kamil oprócz problemów finansowych musi się też mierzyć ze swoją niepełnosprawnością. W wyniku wypadku, którego doznał w dzieciństwie, traci wzrok.

 

- Kamil miał marzenie, chciał zostać wojskowym i jeździć samochodami, ale to wszystko zostało mu zabrane. W pewnym momencie dowiedział się, że nie może nic robić - mówi Sylwia Krupa, mama Kamila.

 

W programie sprawę komentowali m.in. Lidia Staroń (Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka), mec. Lech Obara (adwokat) i Stanisław Piotrowicz (były prokurator).

 

- Ciężar spraw do załatwienia spoczywał przede wszystkim na przedstawicielach dyplomatycznych - mówił w programie Stanisław Piotrowicz, były prokurator.

 

W drugiej części programu wrócimy do problemu pararehabilitantów. Po naszym programie Prokuratura Rejonowa Warszawa - Żoliborz wszczęła dochodzenie  w sprawie narażenia pacjentów gabinetu terapii manualnej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

 

- To dochodzenie zostało zakończone na wiosnę 2014 roku postanowieniem o umorzeniu z uwagi na brak znamion czynu zabronionego - mówi prokurator Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 

 

Reportaż Łukasza Kurtza

 

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij