01.02.2013

Konflikt kupców z Dworca Centralnego z władzami miasta

- To bandycki kraj, bez żadnych praw - mówi jedna z poszkodowanych Hanna Wiśniewska

 

Od ponad roku w podziemiach Dworca Centralnego toczy się zagożały spór między kupcami a miastem. Handlujący, którym od ponad 20 lat prowadzili w tamtych pawilonach działalność handlową, twierdzą że warunki przedłużenia umów, które zaproponowała nowa spółka były nierealne do spełnienia.

 

- Miałam lokal 27 m i płaciłam za niego 5 tys. złotych plus opłaty dodatkowe. Natomiast po 15 czerwca (red. warunki nowej umowa)  koszt wynosiłby ponad 20 tys. złotych. - mówi Hanna Wiśniewska.

 

Zapewniają oni, że chcą płacić za użytkowanie tych lokali ale bezpośrednio miastu, a nie pośrednikowi. Przy tak wysokich czynszach zaproponowanych przez pośrednika kupcy rocznie zapłacą za wynajem około 20 mln zł. Problem w tym,  ze pieniądze nie trafią do miasta, tylko do wspomnianego pośrednika. Firma WPP za bycie wspomnianym pośrednikiem zapłaciła około 7 mln zł.

 

Kupcy, którzy nie podpisali nowych umów nie zgodzili się na opuszczenie lokali. Sytuacja przybrała dramatyczny obrót w nocy z 4 na 5 października 2012r., kiedy to  grupa około 200 mężczyzn (jak się później okazało firmy ochroniarskiej wraz z pracownikami WPP) siłą usunęła częśc kupców z lokali. Jeden z pokrzywdzonych w wyniku odniesionych obrażeń musiał być hospitalizowany.

 

- Męża pobito, znalazł się w szpitalu. To bandycki kraj - mówi żona poszkodowanego mężczyzny

 

Spór nabrał sporego rozgłosu i był szerowo komentowany w mediach. Nasza redakcja podjęła się jednak głębszej analizy całego problemu.  

 

 

 

Reportaż Małgorzaty Cecherz

 

 

 

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij