08.04.2014

Krzysztof Olewnik - kto odpowie za błędy?

- 2 lata Krzysio czekał na pomoc policji i prokuratury i na litość tych ludzi - mówi Ewa Olewnik, mama Krzysztofa.

 

Krzysztof Olewnik, syn biznesmena z branży mięsnej, został uprowadzony ze swego domu w Drobinie w nocy z 26 na 27 października 2001 r. Porywacze zażądali od rodziny okupu w wysokości 300 tys. euro. Pomimo przekazania pieniędzy mężczyzna nie został uwolniony. Miesiąc po odebraniu przez przestępców okupu, Olewnik został zamordowany. Jego ciało zakopano w lesie w pobliżu miejscowości Różan. Odnaleziono je w 2006 r.

 

- Mój syn 2 lata był przykuty do ściany - mówi Włodzimierz Olewnik, ojciec Krzysztofa.

 

Redakcja programu "Państwo w państwie" wróciła do sprawy, ponieważ winni zaniedbań w śledztwie wciąż nie zostali ukarani. Dwóch policjantów ze specgrupy wyjaśniającej porwanie było oskarżonych o niedopełnienie obowiązków podczas prowadzonych czynności. Tym samym mogli przyczynić się do śmierci Olewnika.

 

– Jeśli nie zostaną rozliczeni policjanci i prokuratorzy za to, co w tej sprawie zrobili, to nikt nie będzie mógł czuć się w tym kraju bezpiecznie. W tej sprawie jest wiele osób, które nie poniosły konsekwencji – mówi Danuta Olewnik-Cieplińska, siostra Krzysztofa.

 

Śledztwo z kilku letnią przerwą toczy się od 2001 r. tym samym nastąpiło przedawnienie karalności ewentualnych przestępstw. Czy wymiar sprawiedliwości nie działał za długo?

 

– Kodeks postępowania karnego określa, że śledztwo powinno toczyć się tak długo, jak jest to wymagane i potrzebne – tłumaczy Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

 

Rodzina Olewników nieustannie walczy o prawdę - w tym o wyjaśnienie kwestii jak to możliwe, że pobrane do badań genetycznych próbki z ciała Krzysztofa Olewnika ujawniają dwa różne DNA?

 

W drugiej części programu powróciliśmy do historii Zbigniewa Góry, który niewinnie spędził w areszcie tymczasowym prawie 3 lata. Teraz mężczyzna walczy o odszkodowanie za ten niesłuszny i nadzwyczaj długi środek zapobiegawczy, ale proces o odszkodowanie miała prowadzić ta sama sędzia, która wcześniej... decydowała o zamknięciu go w areszcie. 

 

- Żadne pieniądze nie będą adekwatne do tego, co wycierpiałem. Nie mogłem zrealizować swoich marzeń. Przeżyłem rozłąkę z rodziną - mówi Góra.

Po licznych staraniach mężczyźnie w końcu skutecznie udało się zawnioskować o zmianę sędziego. 

 

Reportaż Małgorzaty Cecherz

 

 

 

 

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij