28.10.2014

Patryk Rynkiewicz i Radek Krupowicz - skazani za morderstwo antykwariusza

- Jest to nie pierwszy program u państwa, gdzie błędy gonią błędy - mówił w studiu mec. Janusz Kaczmarek, adwokat, były Prokurator Krajowy. 

 

Od 14 lat w więzieniu przebywają dwaj mężczyźni. Kiedy trafili za kraty byli jeszcze chłopcami bo jeden miał 16, a drugi 17 lat. Zostali skazani za morderstwo antykwariusza choć znalezione na miejscu ślady nie pozostawili oni. Mężczyźni poddali się także badaniu na wykrywaczu kłamstw i to badanie wykazało, że nie mieli nic wspólnego z morderstwem. Policjanci, którzy zajmowali się tym śledztwem mieli ogromne wątpliwości co do winy obydwu chłopców. 

 

- Straciłem szacunek do wymiaru sprawiedliwości właśnie przy tej sprawie - mówi Janusz Bartkiewicz, emerytowany policjant. 

 

Jedynym dowodem, który miał świadczyć o winie chłopaków były zeznania anonimowego świadka, który siedem miesięcy po zdarzeniu zgłosił się do prokuratury twierdząc, że widział mężczyzn na miejscu zdarzenia.

 

- Świadek anonimowy zgłosił się na policję i zdecydował się zeznawać. Bezpośrednim impulsem do podjęcia tego typu decyzji był program „997” – mówi Witold Franckiewicz, rzecznik Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

 

Oprócz wspomnianych zeznań nie było żadnych dowodów świadczących o winie Patryka i Radka. Zeznań świadka incognito nie potwierdziły także inne osoby znajdujące się w okolicy miejsca zdarzenia.

 

- Oprócz świadka incognito nikt, powtarzam nikt nie widział tych mężczyzn wchodzących ani wychodzących stamtąd - mówi Janusz Bartkiewicz, emerytowany policjant.

 

Żaden ze znalezionych na miejscu morderstwa śladów nie pasował do chłopców. Co więcej, mężczyźni zostali także zbadani wykrywaczem kłamstw, który wykazał, że nie kłamią twierdząc, że są niewinni.

 

- Sąd apelacyjny uznał, że jest to dowód wspierający pewną tezę, ale nie jest to dowód istotny, przekonujący i dający podstawę do wiarygodnej oceny wyjaśnień oskarżonych – ocenił badanie wariografem Witold Franckiewicz, rzecznik Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

 

Sprawę prowadził Sąd Apelacyjny we Wrocławiu i Sąd Najwyższy. Ostatnim wyrokiem w 2011 roku Sąd Apelacyjny obniżył mężczyznom karę z 25 na 15 lat pozbawienia wolności.  

 

W studiu sprawę komentowali m.in. mec. Jacek Kaczmarek (adwokat, były Prokurator Krajowy), Janusz Bartkiewicz (emerytowany policjant), Kamil Brudny (biegły sądowy, Business Protective Services).

 

- Jest to nie pierwszy program u państwa, gdzie błędy gonią błędy - mówił w studiu mec. Janusz Kaczmarek, adwokat, były Prokurator Krajowy. 


W drugiej części programu przypomnieliśmy historię domu dla niepełnosprawnych dzieci w Brwinowie. Gotowy do zamieszkania ośrodek do dziś nie ruszył, ponieważ wciąż brakuje podpisu starosty.

 

Reportaż Agnieszki Zalewskiej i Moniki Krześniak

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij