19.05.2015

Paweł Wojcieszak - ofiara urzędniczej znieczulicy

- Pani inspektor nadzoru budowlanego, która wytoczyła wszystkie możliwe działa przeciwko panu, i powiedzmy sobie  wprost cały aparat państwowy wyjaśnia czy to jest buda czy kojec dla psa - mówi Sławomir Kopyciński.

 

W programie dowiedzieli się państwo czy mogą mieć poważne problemy. Dlaczego? Jeżeli ktoś zbudował na swojej działce kojec dla psa, zadaszoną altankę na śmieci lub na przykład przywiercił do ściany markizę może mieć problemy z nadzorem budowlanym. Właśnie 10 tys. złotych ma do zapłacenia Paweł Wojcieszak, który wybudował kojec dla swojego psa. 

 

Po wybudowaniu schronienia dla swojego pupila do pana Pawła przyszła kontrola. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wieluniu uznał, że obiekt, który postawił wymaga pozwolenia na budowę.

 

W takiej sytuacji gospodarz rozebrał kojec i wystąpił z pismem zawiadamiającym o planowaniu nowej budowy. Po otrzymaniu zgody na nowo wybudował kojec, o czym poinformował nadzór budowlany.

 

- Kojec był postawiony nowy, była zmieniona konstrukcja, tylko użyliśmy tego samego materiału, który był użyty wcześniej, bo wiadomo, że nie każdego stać na nowy materiał - mówi Aldona Wojcieszak. 

 

Żaden z urzędników nie pofatygował się jednak by zweryfikować prawdziwość pisma. Po kilku miesiącach nadzór budowlany stwierdził, że nowa konstrukcja to w rzeczywistości stary kojec.

 

- Nikt nie przyjechał sprawdzić czy kojec został rozebrany. Otrzymaliśmy pismo o nałożeniu 10 tys. zł w celu przymuszenia do jego rozbiórki - mówi Paweł Wojcieszak. 

 

Nadzór budowlany twierdzi, że nakaz rozbiórki i wymierzona grzywna są zgodne z prawem.

 

- To jest obiekt budowlany, który wymaga pozwolenia na budowę - twierdzi Lidia Dudek, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.

 

Z takim podejściem do sprawy nie zgadza się rodzina Wojcieszaków, która tłumaczy, że to urzędnicy źle interpretują prawo. Od czasu nałożenia grzywny między Panem Pawłem, a urzędnikami z Wielunia trwa niekończąca się wymiana korespondencji. 

 

- Prosiłam Panią, która była na kontroli pierwszej, żeby nam powiedziała co my mamy zrobić. To mi powiedziała, że przyjechała nie po to, żeby podpowiadać tylko kontrolować - mówi Aldona Wojcieszak

 

W studiu sprawę komentowali między innymi Mariola Berdysz (fundacja Wszechnica Budowlana), Sławomir Kopyciński (Sejmowa Komisja Finansów Publicznych) i Andrzej Stępień (Starosta Wieluński).

 

- Pani inspektor nadzoru budowlanego, która wytoczyła wszystkie możliwe działa przeciwko panu, i powiedzmy sobie  wprost cały aparat państwowy wyjaśnia czy to jest buda czy kojec dla psa - mówi Sławomir Kopyciński.

 

W drugiej części programu powróciliśmy do historii zmarłej w areszcie Doroty Mrugały, kobiety oskarżonej o zlecenie zabójstwa męża. Córki kobiety walczą o przywrócenie dobrego imienia ich matce. Po latach procesu, w którym udało się udowodnić niewinność matki, wystąpiły do sądu z wnioskiem o zadośćuczynienie i odszkodowanie. Sądy odrzuciły jednak ich roszczenia.

 

Reportaż Małgorzaty Cecherz 

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij