18.02.2015

Piotr Mikołajczyk i Radek Rymkiewicz - cena wolności

- Zeznawało 156 świadków i tylko jeden anonimowy twierdził ze to oni - mówił w programie Janusz Bartkiewicz, były policjant.

 

W programie ponownie zajmujemy się sprawą zabójstwa antykwariusza z Wałbrzycha. Kilka gwoździ przeszyły jego ciało na wylot. Sąd uznał że antykwariusz został zastrzelony z pomocą urządzenia podobnego do tego, które wystrzeliwało te gwoździe. Ostatecznie na karę 15 lat pozbawienia wolności za to morderstwo zostali skazani dwaj nastoletni chłopcy. Dziś to już dojrzali mężczyźni.  

 

- Oprócz świadka incognito nikt, powtarzam nikt nie widział tych mężczyzn wchodzących ani wychodzących stamtąd - mówi Janusz Bartkiewicz, emerytowany policjant.

 

Trzydziestoparoletni mężczyźni za kratami spędzili blisko 14 lat, czyli prawie cały zasądzony wyrok. To daje im prawo do ubiegania się o przedterminowe warunkowe zwolnienie. Mimo to od blisko 3 lat mężczyźni takiej zgody uzyskać nie mogą. Dlaczego? Ważnym elementem przy przyznawaniu warunkowego zwolnienia jest tzw. skrucha, czyli stosunek do popełnionej zbrodni. Trudno ją uzyskać, kiedy skazani przez cały czas odbywania kary uważali, że są niewinni.

 

Jednocześnie świadomość szybszego wyjścia na wolność może złamać niezłomną od wielu lat postawę. Tak było w przypadku Radka Krupowicza.

 

- Bo mówi (przyp. red. sędzia), że jakby pan powiedział, że pan nic nie ma wspólnego to ja bym ściągnął akta, zaczęlibyśmy analizować z prokuratorem, byśmy odroczyli wokandę - mówi Krupowicz. 

 

Mimo, że spełniał wszystkie możliwe warunki uprawniające do skorzystania z przywileju warunkowego zwolnienia, sąd penitencjarny czterokrotnie odmawiał wydania mu takiej zgody. Mężczyzna przez 14 lat, nie wiadomo z jakich przyczyn,  nie mógł również korzystać z przepustek, z podjęcia pracy czy programów, które pomagają w przystosowaniu się więźniów po wyjściu na wolność.

 

Drugi z osadzonych - Patryk Rynkiewicz, wciąż przebywa w więzieniu. Pomimo, że spełnia podstawowe warunki do przedterminowego zwolnienia, sędzia penitencjarny nie chce mu go udzielić. 

 

- Dają mi do zrozumienia, że póki się nie przyznam to opinia nie będzie pozytywna - mówi Patryk. 

 

W studiu sprawę komentowali m.in. Janusz Kozdroń (wiceminister sprawiedliwości) i Janusz Bartkiewicz (były policjant).

 

- Zeznawało 156 świadków i tylko jeden anonimowy twierdził ze to oni - mówił w programie Janusz Bartkiewicz, były policjant.

 

W części drugiej programu historia małego przedsiębiorcy, właściciela sklepu spożywczego, którego Inspekcja Handlowa ukarała za złe oznakowanie butelek wódki. Przedsiębiorca nie miał oczywiście nic wspólnego z treścią etykiety. Alkohol kupił legalnie, od producenta. Wojciech Magdziński nie jest jedynym ukaranym przez Inspekcję, a butelki wódki z błędnym oznakowaniem cały czas są w sprzedaży.

 

- Najbardziej mnie to boli, że my jako mała firma jesteśmy tu karani jako najsłabsze ogniwo - mówi Danuta Magdzińska, mama właściciela sklepu.

 

Reportaż Agnieszki Zalewskiej

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij