10.05.2013

Tajemnicza śmierć ojca i syna

- Na samo wspomnienie łzy same cisną się do oczu - mówi Anna Granecka, siostra i córka zmarłych mężczyzn

 


Program "Państwo w państwie" po raz kolejny podjął się wyjaśnienia tajemniczej śmierci. Tym razem opowiedzieliśmy historię dwóch  mężczyzna - ojca i syna, którzy w tajemniczych okolicznościach zginęli w okolicy Bełchatowa.  Lech Granecki został znaleziony 23. października 2011 roku w wannie w swoim mieszkaniu. Na dnie wanny, w której leżał znaleziono klucze do domu, a z jego portfela zginęły karty kredytowe. 

 

– „Śmierć w wannie przez utopienie” tak brzmiała pierwsza wersja, a po sekcji zwłok okazało się, że nie ma wody w płucach i że wszystkie narządy miał zdrowe – mówi Anna, córka Lecha i Zofii.

 


Rodzina nie mogła pogodzić się z tym, że prokuratura umorzyła śledztwo, stwierdzając śmierć z przyczyn naturalnych. Za wygraną nie dał przede wszystkim syn Lecha Graneckiego - Piotr, który chciał wyjaśnić tajemniczą śmierć ojca. Chłopak po 3 miesiącach od śmierci taty wyszedł z domu. Kiedy nie wrócił na noc, rodzina wraz z policją rozpoczęła poszukiwania. Po dwóch dniach znaleziono jego ciało. Przyczyna zgonu według prokuratury - skrajne wyziębienie organizmu. 

 

- To nie był mój brat, to była odoba zmaltretowana - mówi przez łzy Anna Granecka, siostra Piotra 

 

Jednak w maju bełchatowska prokuratura umorzyła śledztwo, uznając zgon za nieszczęśliwy wypadek. Rodzina jednak zapowiada, że nie da za wygraną.

 

- Może ja zaznam trochę spokoju ja winni zostaną ukarani, bo wierze w to, że są winni - dodaje Zofia Granecka

 

 


Reportaż Małgorzaty Cecherz

 

                  
Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij