29.05.2019

Tylko koni żal...

Stadnina koni z wieloletnią tradycją może przestać istnieć przez błędy urzędników. Komornik ściągnął już kilkaset tysięcy złotych za dług... spłacony niemal 20 lat temu.

 

Stadnina Koni Moszna od 1948 roku zajmuje się hodowlą koni sportowych. Początkowo była ona państwowa, jednak na początku XXI wieku została sprywatyzowana. Inwestorzy przejęli stadninę w bardzo złej sytuacji finansowej. Jednak ze względu na potencjał i tradycje miejsca postanowili wyprowadzić firmę na prostą.

 

Stadnina działa od II wojny światowej, odniosła wiele sukcesów, Takim przykładem dokonania, które nikomu innemu się nie udało, jest wygrana w Wielkiej Pardubickiej. Nasz koń, jako pierwszy z Polski wygrał w tej gonitwie – opowiada prezes stadniny Magdalena Donimirska- Wodzicka

 

Rozpoczęło się postępowanie układowe, które zaowocowało spłatą całości zobowiązań wobec wszystkich wierzycieli. W2005 roku Sąd Rejonowy w Opolu uznał postępowanie układowe Stadniny Koni Moszna za zakończone, a co za tym idzie, firma mogła kontynuować swoją działalność z „czystą kartą”.

Jednak w lutym 2019 roku kierownictwo stadniny otrzymało informacje o zajęciu rachunków bankowych przez komornika. Z zawiadomienia o egzekucji dowiedzieli się, że chodzi o spłatę zobowiązań uregulowanych blisko 20 lat temu.

 

Komornik zajął wszystkie konta stadniny. Doszliśmy do tego, że jest to na podstawie nakazu zapłaty z 2000 roku. Czyli po pierwsze, jest przedawnione, a po drugie zobowiązanie zostało spłacone podczas postępowania układowego – mówi prezes stadniny Magdalena Donimirska- Wodzicka

 

Do Sądu Okręgowego w Opolu zgłosiła się osoba, która kupiła dług. Jako, że nie dysponowała oryginałem, przedstawiła kopię nakazu zapłaty. Sąd odtworzył akta i na tej podstawie zadecydował o wystawieniu klauzuli wykonalności, nie weryfikując, czy zobowiązanie wciąż istnieje.

 

Sąd nadając klauzulę wykonalności na tenże nakaz zapłaty nie badał tych okoliczności. Badał jedynie warunki formalne – tłumaczy Daniel Kliś z Sądu Okręgowego w Opolu

 

Gdy kierownictwo stadniny dowiedziało się o całej sytuacji, zaczęło walczyć o to, aby egzekucję przerwać. Złożono odpowiedni wniosek, po którego rozpatrzeniu sąd przyznał im rację i wstrzymał egzekucję. Zanim jednak to się stało komornik zdążył zająć i przekazać wierzycielowi kilkaset tysięcy złotych. Przelał pieniądze na konto wierzyciela, mimo iż został poinformowany o złożonym zażaleniu.

 

Nie ma takiej procedury, która pozwala komornikowi na czekanie. Gdyby tak zrobił, mógłby się narazić na konsekwencje i proces odszkodowawczy ze strony wierzyciela – mówi Tomasz Kinastowski z Izby Komorniczej we Wrocławiu

 

Obecnie stadnina pozbawiona jest środków do prowadzenia działalności, wypłacania pracownikom pensji, a nawet zaspokajania podstawowych potrzeb, takich jak zakup paszy dla zwierząt. Więcej w materiale Agnieszki Zalewskiej.

Telefon

Informacja o przetwarzanych danych osobowych

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij