10.05.2018

Układ Zakopiański. „Dziennikarze mieli rację”

Od wielu miesięcy alarmowaliśmy o niepokojących zjawiskach na Podhalu. Teraz prokuratura i nadzór budowlany zdają się potwierdzać ustalenia naszego dziennikarskiego śledztwa. Osoby,  które wskazywaliśmy mają postawione prokuratorskie zarzuty, a decyzją urzędników część zakopiańskiego hotelu „Belvedere” powinna zostać zburzona.

 

Wielokrotnie zjawialiśmy się na Podhalu z naszymi kamerami. Pokazywaliśmy patologie tamtejszych układów biznesowo – urzędniczych. Mówiliśmy o Małgorzacie Ch., z którą związane są dwa zakopiańskie hotele „Belvedere” i „Litwor”. Opisywaliśmy także transakcję, gdzie sprzedany miał  być ten pierwszy hotel, a zabezpieczeniem transakcji był drugi.

 

- Pani Ch.  zobowiązała się sprzedać hotel „Belvedere” i na poczętej sprzedaży pozyskała bardzo dużą kwotę zadatku – mówi mec Jerzy Modrzejewski z Kancelarii Modrzejewski i Wspólnicy.

 

Ostatecznie jednak do transakcji nie doszło.

 

- Pani Ch. mimo zapewnień i deklaracji ze swojej strony, że chce te umowę finalizować, tego nie zrobila. Wyłudziła te pieniądze dlatego, że mam powody przypuszczać, że nie miała zamiaru tak naprawdę tego hotelu sprzedawać – komentuje mec. Modrzejewski.

 

 I właśnie tej transakcji przyjrzała się prokuratura.

 

- Zatrzymano sześć osób. Osoby te zostały doprowadzone do prokuratury. Zarzuty przedstawione Małgorzacie Ch. dotyczą oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości – wyjaśnia Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Bizneswoman spędziła Wielkanoc za kratami. Wyszła na wolność po wpłacie miliona złotych kaucji. Teraz ma dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

 

- Tak wysokie kaucje nie zdarzają się często – komentuje adwokat Michał Kraiński.

 

Zakopiański Nadzór Budowlany również zdaje się potwierdzać ustalenia naszego dziennikarskiego śledztwa. Wydał decyzję o rozebraniu części Hotelu „Belvedere”. Sprawdza również, dlaczego inwestor zaadaptował poddasze, który miało być nieużywane.

 

- Jest to działanie naganne – ocenia Jan Kęsek, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego  z Zakopanego.

 

W czasie prowadzenia naszego śledztwa, sąd zakazał nam mówić o naszych ustaleniach. Nie mogliśmy informować widzów o Małgorzacie Ch., o tym, że ucieka z majątkiem, że oszukuje kontrahentów.

 

- Mamy zupełnie dziwną sytuację, kiedy sąd zakazuje publikowania informacji na ten temat autorom śledztwa dziennikarskiego, po czym się okazuje, że wszystkie sprawy się potwierdzają, że są aresztowania, że dziennikarze mieli rację - mówi Jarosław Włodarczyk z Press Club Polska.

 

Jednak po pół roku, po naszym odwołaniu, sąd uchylił zakaz.

 

Zapytaliśmy Małgorzatę Ch. o komentarz: „Małgorzata Ch. nie będzie komentować ani wypowiadać się odnośnie prowadzonego postępowania karnego oraz zdarzeń objętych tym postępowaniem” – odpisał nam jej adwokat.

 

Więcej już najbliższą niedzielę o 19:30.

 

 

Telefon

PWP

Strona www.panstwowpanstwie.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij